Czy rodzaj dochodu i zawodu ma jakieś znaczenie dla pożyczkodawcy?

Po szybkie pożyczki sięgają dzisiaj wszystkie osoby, które mają jakieś problemy finansowe. Nie jest to problematyczne, a dostęp do gotówki na zawołanie bardzo pomaga. W miarę upływu lat parabanki coraz bardziej otwierają się na klientów, poszerzając swoje kryteria przyznawania pożyczek. Chodzi np. o akceptację różnego rodzaju dochodów – żeby firma rozpatrzyła pozytywnie wniosek, można wykazać dochód wynikający z typowej umowy o pracę, ale może to być też umowa zlecenie, umowa o dzieło, świadczenia typu emerytura, renta, a nawet różnego rodzaju zasiłki i stypendia. Dzięki temu po wsparcie finansowe sięgać mogą bardzo różni klienci, w szczególności studenci czy też tzw. wolni strzelcy – freelancerzy, osoby uprawiające wolny zawód i podejmujący zlecenia dorywcze. Studenci niekiedy pracują, ale bywa też, że mają nieregularne dochody z pracy dorywczej lub otrzymują stypendium (socjalne, naukowe). Freelancerzy to również swoista grupa. Niekiedy osiągają bardzo wysokie dochody, ale dla banków są spaleni – ich umowy to w najlepszym przypadku śmieciówki, na których ciężko oprzeć przyznanie jakiegokolwiek kredytu. Akceptacja dowolnego dochodu jest także wybawieniem dla młodych ludzi, którzy podejmują pierwszą pracę lub również realizują coś dorywczo, sezonowo. Jeśli są czyści i wykażą odpowiednio wysoki dochód – jak najbardziej mogą otrzymać pożyczkę.

Co to takiego „pożyczka na dowód”?

Jakiś czas temu popularny stał się produkt finansowy znany jako pożyczka na dowód. W teorii wystarczył dowód osobisty (oczywiście ważny!), żeby otrzymać odpowiednią kwotę pieniędzy. Jest to po prostu pożyczka, przy której oferująca ją firma nie wymaga żadnych zaświadczeń od wnioskodawcy. Nie trzeba pokazywać umowy o pracę, wyciągu z konta, wystarczy dowód i podanie wyczerpujących informacji w odpowiednich polach wniosku. Pożyczki tego typu są popularne i dzisiaj, jednak nie można uważać, że oprócz dowodu cała reszta nie liczy się. Po prostu parabanki w opozycji do banków nie chcą męczyć klienta zbędnymi formalnościami. Osoby wnioskujące o pożyczkę zwalniane są z konieczności potwierdzania swoich słów czy wpisów za pomocą dokumentacji, a firmy pożyczkowe nie weryfikują tego np. poprzez telefonowanie do zakładów pracy. Dane z wniosku i ewentualne oświadczenia złożone przez wnioskodawcę wystarczą, by można było przyznać pieniądze. Nie oznacza to, że można dowolnie wypełniać wniosek, bo nikt tego nie sprawdza. Niejasności i niespójne dane wyłapywane są dość szybko i w takiej sytuacji parabank sięga po właśnie takie narzędzia, jak telefon pod podany numer – jeśli ktoś podał nieprawdziwe dane, na przykład dotyczące wysokości zarobków, miejsca zamieszkania itd., w każdej chwili możliwe jest rozwiązanie umowy pożyczkowej ze skutkiem natychmiastowym. Nie trzeba dodawać, że sfałszowanie danych to po prostu przestępstwo – w tym przypadku wyłudzenie pieniędzy, z czym od razu należy udać się na policję. Dlatego też koniecznie należy rzetelnie i zgodnie z prawdą wypełniać wnioski i inne dokumenty, zwiększając w ten sposób swoją szansę na otrzymanie pożyczki.
Ponieważ niektóre firmy weryfikują dokładniej klientów, których wnioski rozpatrują indywidualnie (na przykład z powodu niskiego dochodu, opóźnień w spłatach, wpisów w BIK), należy szczególnie ostrożnie podchodzić do tego, co wpisuje się w formularzu. Dane, które pochodzą z różnych dokumentów, muszą zostać podane jak najdokładniej – w razie konieczności powinno być możliwe potwierdzenie ich odpowiednią kserokopią lub skanem. Parabanki rzadko wymagają dosyłania dokumentów, ale lepiej być przezornym. Dodatkowej weryfikacji mogą spodziewać się osoby, które wykazały inny dochód, niż umowa o pracę, czyli np. freelancerzy. Niekiedy bywa konieczne udostępnienie do wglądu różnych umów, ale to tylko zwiększa szanse na otrzymanie pożyczki w odpowiedniej wysokości.